Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tapeta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tapeta. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 31 maja 2015

Ciąg dalszy...

Witajcie!
Dzisiejszy post możnaby nazwać - uzupełniającym. Wszystkie pokoje nabrały ostatecznych barw, w łazienkach też się dzieje. Teraz pozostaje oczekiwanie na podłogę...Podłoga na pewno będzie uwieńczeniem i doda klimatu....
Po drodze pojawiło się kilka utrudnień...np. zamówiłam umywalkę trójotworową, będąc święcie przekonaną, że zamawiam jednootworową.... i teraz 3 tygodnie oczekwiania na zamianę...a zamiana też niestety nie jest bezpłatna, bo umywalka była na zamówienie... Ale takie są "uroki" budowania, urządzania, a nie myli się tylko ten, który nic nie robi :)
Ja nie mogę się już doczekać urządzania, wybierania dodatków, zamawiania mebli :) Mimo, że nawet rok nie upłynął od przysłowiowego "wbicia pierwszej łopaty", już mi się to "budowanie" dłuży ;)

Narazie jest tak:


Salon, tak jak większość pomieszczeń w domu, pomalowany jest odcieniem szarości, kominek nieco ciemniejszym



W sypialni tapeta jest na jednej ścianie, na przeciw będzie stało łóżko... Na jej tle chciałam umieścić portal kominkowy, ale nie jestem jeszcze na 100% pewna...Portal kominkowy na pewno będzie w sypialni, ale jeszcze nie wiadomo, w którym miejscu ;)


W pokoju synka wstęp do aranżacji w stylu marynistycznym. Jest też tapeta magnetyczno-tablicowa, o której już pisałam. Niestety położenie jej jest dośc problematyczne. Były dwa podejscią i żadne do końca satysfakcjonujące. Mimo to, jest fantastyczna i właścicielowi pokoiku bardzo przypadła do gustu :)


W pokoju córeczki przewspaniała tapeta Harlequin Dusty Green Ferm Living. Bardzo popularna na pintereście i różnych blogach. Ale nie mogłam się jej oprzeć! Już widzę tam białe mebelki i szaro-żółte dodatki!


To tyle...
Następny wpis będzie o podłogach, a to pewnie za jakieś 3 tygodnie (ehhh, musimy się uzbroić w cierpliwość). Łazienki pokażę dopiero w ostatecznych wersjach. Kiedy próbuję je sfotografować, zawsze jakiś chochlik wkradnie się do zdjęcia, więc poczekają, aż wszystko będzie gotowe ;)



         Miłego wieczoru!
        Agnieszka





piątek, 27 lutego 2015

Do tablicy!

Witajcie!
W ostatnim czasie na naszej budowie stagnacja... oprócz kafelkowania kotłowni i garażu, potrzebnych do zamontowania urzadzeń typu piec gazowy, rekuperator, odkurzacz centralny, nic się nie działo ;)

Nie działo się na budowie... ale w mojej głowie owszem ;)

To chyba nie jest dobry temat na osobnego posta, ale patrząc na to, ile czasu zajął mi odpowiedni wybór, stwierdziłam, że TABLICY należy się wyjątkowe potraktowanie na blogu...

Jak tylko zaczęły powstawać u nas ściany działowe, wiedziałam, że w pokoju synka będzie miejsce na tablicę, bo to zapalony rysownik, który nie lubi ograniczeń powierzchniowych :) Wiedzą o tym podłogi, meble i ściany w naszym obecnym mieszkaniu :) na szczęście zaopatrzyłam go w zmywalne kredki akwarelowe.
Nie do końca odpowiadał mi pomysł tablicy na sztalugach, bo zajmuje miejsce, a ostatecznie staje się wieszakiem na różne mniej lub bardziej przydatne rzeczy... W internecie aż kipi od pomysłów na ściany tablicowe, więc zaczęłam drążyć temat. Wspomnę jeszcze, że zależało mi aby owa tablica miała również właściowości magnetyczne... Gdy znudzi się pisanie po tablicy, stanie się ona doskonałym tłem na zdjęcia z wakacji :)

Najprostszym sposobem na stworzenie ściany tablicowej, jest pomalowanie jej farbą tablicową, najlepiej trzykrotnie (wielu producentów farb ma taką opcję, a na pewno uwielbiany przeze mnie Flugger). Jeśli zaś chcemy by można było przyczepiać na niej magnesy...uprzednio należy zastosować farbę magnetyczną. I tu zaczyna się problem! Wszystkie komentarze, do których dotarłam, jednogłośnie mówią o bardzo kiepskich własciwościach magnetycznych farb magnetycznych (często mimo kilkukrotnego nakładania warstw). Tablice takie nie są w stanie utrzymać cięższych magnesów, a nawet wiekszych kartek czy zdjęć.

Nie będąc usatysfakcjonowaną takim stanem rzeczy, szukałam dalej...i znalazłam, według mnie, idealne lub choć bardzo dobre rozwiązanie - TAPETĘ magnetyczno-tablicową.
Kierowałam się głównie tym, że wg opinii, ma bardzo dobre właściwości magnetyczne, a dodatkowo można na niej pisać jak na tablicy.
Ponadto za wyborem przemówiły jej idealne wymiary (265cmx63,5cm), a ściana, na której chcę zaaranżowac tablicę ma (260cmx62cm)

Tapeta dziś dotarła i zainspirowała mnie do tego posta ;) Sprawdziłam! Magnesy przyciąga jak szalona ;)

Jedynym jej minusem jest cena... myślę, że farbą wyszłoby taniej...

* aaaa i najważniejsze!! 20 marca ruszamy z "wykańczaniem się"!!! Będą relacje na bierząco :)





Miłego dnia!
Agnieszka

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Ahoy!!! pomysł na pokój chłopca!

Szukanie pomysłów na urzadzenie Naszego domu pochłonęło mnie bez reszty ;) a mam jeszcze na głowie zobowiązania zawodowe, które często niestety lądują na drugim planie...a wszystko przez jakże emocjonujący czas, który właśnie nadchodzi :)

Weekend spędziłam w poszukiwaniu inspiracji do pokojów dziecinnych... dużo różnych mniej lub bardziej kolorowych pomysłów znalazłam w internecie. I ostatecznie chyba się już zdecydowałam :)

Pokój synka będzie utrzymany w stylu marynistycznym... Wiem, wiem...pewnie powiecie, że oklepany, że jeden z najbardziej popularnych, itd.
Jednak nie mogliśmy wybrać inaczej, przecież mieszkamy nad morzem! mój synek jest zapalonym pływakiem (zmagania z basenem rozpoczął mając niespełna pół roczku), a na dokładkę w połowie jest Mazurem! U dziadków na Mazurach gości często, a jachty zachwycają go od dziobu aż po rufę :)
Więc jest już koncepcja w mojej głowie i częsciowo na papierze. Synek "przyklepał" wszystko z aprobatą. Będzie tapeta w pasy, będzie kotwica i ster, koło ratunkowe, modele statków, może i latarnia morska się znajdzie. Bardzo mnie korci, żeby zacząć zakupy!!! Przyznam się Wam, że zamówiłam poduszki z motywami marynistycznymi, nie wiem gdzie to pomieszczę, ale nie mogłam się powstrzymać.
Znlazłam sklep, który ma w asortymencie większość dodatków morskich, których potrzebuję, wybieram się tam w przyszły weekend i będę buszować. Pochwalę się Wam, jeśli coś fajnego kupię.
Tapeta, do której najbardziej się przekonałam, jest z serii Nordic Home Fluggera
barwy tych tapet zostały specjalnie dobrane do północnych, skandynawskich wnętrz, dzięki czemu doskonale rozświetlają pomieszczenie.

Jeśli chodzi o zakupy wnętrzarskie, moja siostra ciągle hamuje moje zapędy, ale chyba średnio jej to wychodzi, bo większość dodatków, dekoracji do, jak ja to mówię "nowego domu", wylądowało właśnie w jej mieszkaniu i chowają się pod łóżkiem, w szafach i innych schowkach :)

O pokoju dla córeczki będzie w następnym cyklu ;)
Trzymajcie się cieplutko!